csmoto.pl
Ryszard Kowalczyk

Ryszard Kowalczyk

16 września 2025

Holowanie auta bez ucha: bezpiecznie, zgodnie z prawem i bez szkód?

Holowanie auta bez ucha: bezpiecznie, zgodnie z prawem i bez szkód?

Spis treści

Znalazłeś się w sytuacji, która potrafi przyprawić o niemały ból głowy: Twoje auto odmówiło posłuszeństwa, a fabryczne ucho holownicze jest niedostępne, urwane lub po prostu nie wiesz, gdzie je wkręcić. Wiem, że to stresujące, ale spokojnie postaram się krok po kroku przeprowadzić Cię przez ten awaryjny scenariusz. Pamiętaj jednak, że holowanie auta bez dedykowanego punktu to zawsze operacja podwyższonego ryzyka, zarówno dla Twojego portfela, jak i bezpieczeństwa na drodze. Moim celem jest dostarczenie Ci wiedzy, która pozwoli podjąć najlepszą decyzję w trudnej chwili, minimalizując potencjalne szkody i unikając problemów z prawem.

Holowanie auta bez ucha: jak to zrobić bezpiecznie i zgodnie z przepisami, minimalizując ryzyko uszkodzeń?

  • Holowanie bez ucha jest ryzykowne i prawnie wątpliwe, ale w awaryjnych sytuacjach można wykorzystać solidne elementy konstrukcyjne jako "mniejsze zło".
  • Lina holownicza powinna być mocowana do wytrzymałych części, takich jak wahacz (blisko podwozia) lub belka zawieszenia, kategorycznie unikając zderzaków i delikatnych elementów.
  • Należy stosować odpowiednią linę (4-6m, oznakowaną) i bezwzględnie przestrzegać limitów prędkości (30/60 km/h) oraz prawidłowego oznakowania pojazdu holowanego (trójkąt).
  • Kluczowa jest płynność jazdy, unikanie gwałtownych szarpnięć oraz stała i jasna komunikacja między kierowcami.
  • Auta z automatyczną skrzynią biegów, napędem 4x4, hybrydy i pojazdy elektryczne są wykluczone z holowania na lince dla nich jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest laweta.
  • Profesjonalna laweta jest zawsze najbezpieczniejszą opcją i często tańszą niż potencjalne koszty naprawy uszkodzeń wynikłych z nieprawidłowego holowania.

Uszkodzony punkt holowniczy w samochodzie

Holowanie bez ucha: dlaczego to operacja podwyższonego ryzyka?

Zacznijmy od podstaw: fabryczne ucho holownicze, czy to stałe, czy wkręcane, jest zaprojektowane tak, aby wytrzymać ogromne siły działające podczas holowania. Jest to punkt konstrukcyjny, który producent przewidział do tego celu. Kiedy brakuje tego elementu, musimy improwizować, a to zawsze wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Nie ma co ukrywać, że takie awaryjne holowanie jest niezgodne z zaleceniami producentów i często stoi w sprzeczności z przepisami. Może to prowadzić nie tylko do uszkodzenia pojazdu, ale także do problemów prawnych i, co najważniejsze, zagrożenia bezpieczeństwa na drodze.

Ukryte koszty prowizorki: jakie uszkodzenia grożą Twojemu autu?

Decydując się na holowanie bez fabrycznego ucha, musisz być świadomy, że oszczędność na lawecie może okazać się bardzo pozorna. Nieprawidłowe mocowanie liny do elementów nieprzeznaczonych do holowania to prosta droga do poważnych i kosztownych uszkodzeń. Z mojego doświadczenia wiem, że często kończy się to wizytą u mechanika, a rachunek za naprawę potrafi zaskoczyć.

  • Wyrwanie elementów zawieszenia (wahaczy): Wahacze, choć solidne, nie są zaprojektowane do przenoszenia sił wzdłużnych, jakie występują podczas holowania. Mocowanie liny do nich, zwłaszcza w niewłaściwym miejscu, może spowodować ich wygięcie, pęknięcie lub nawet wyrwanie z podwozia.
  • Uszkodzenie zderzaka: Zderzaki to elementy karoserii, które mają pochłaniać energię przy niewielkich kolizjach, a nie służyć jako punkty holownicze. Są zbyt delikatne i łatwo je wyrwać, pęknąć lub odkształcić, co wiąże się z kosztowną wymianą.
  • Naruszenie geometrii podwozia: Siły działające na nieprzystosowane elementy mogą trwale odkształcić punkty mocowania, co w konsekwencji prowadzi do problemów z geometrią zawieszenia. Auto będzie źle się prowadzić, a opony będą nierównomiernie się zużywać.
  • Uszkodzenie układu wydechowego: Układ wydechowy jest zazwyczaj mocowany na gumowych wieszakach i jest bardzo wrażliwy na szarpnięcia i nienaturalne obciążenia. Łatwo go urwać lub uszkodzić, co skutkuje głośną pracą silnika i koniecznością wymiany.

Pamiętaj, że koszty naprawy tych usterek mogą znacznie, ale to znacznie, przewyższyć cenę profesjonalnej lawety. Warto to przemyśleć.

Mandat to nie wszystko: co polskie przepisy mówią o takim holowaniu?

Polskie Prawo o ruchu drogowym (art. 31) jasno określa warunki holowania. Chociaż przepisy nie mówią wprost o zakazie holowania bez ucha, to jednak precyzują, że połączenie pojazdów musi być "sztywne lub giętkie" i "uniemożliwiać rozłączenie się". Mocowanie liny do elementów innych niż fabryczne ucha holownicze jest prawnie wątpliwe i może być interpretowane jako nieprawidłowe połączenie pojazdów, co jest podstawą do ukarania mandatem.

Oto, z czym musisz się liczyć:

  • Za nieprawidłowe połączenie pojazdów (np. do wahacza zamiast ucha) grozi mandat w wysokości 150 zł.
  • Brak trójkąta ostrzegawczego z tyłu holowanego pojazdu to kolejne 150 zł.
  • Brak włączonych świateł mijania w pojeździe holującym to 100 zł.

Łącznie możesz zapłacić nawet 300 zł, a to tylko mandaty, nie licząc potencjalnych kosztów naprawy. Co więcej, na autostradzie holowanie przez pojazdy inne niż specjalistyczna pomoc drogowa jest całkowicie zabronione. W takich sytuacjach wezwanie lawety to jedyna legalna i bezpieczna opcja.

Czerwone światło: kiedy kategorycznie musisz zrezygnować i wezwać lawetę?

Są sytuacje, w których holowanie na lince jest po prostu niemożliwe lub tak ryzykowne, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wezwanie lawety. Jako Ryszard Kowalczyk, zawsze stawiam bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, dlatego nalegam, abyś w tych przypadkach nie ryzykował:

  • Pojazdy z automatyczną skrzynią biegów: Holowanie samochodu z "automatem" na lince może doprowadzić do zatarcia skrzyni biegów. Brak smarowania przy wyłączonym silniku to katastrofa. Jedynym wyjątkiem jest holowanie na bardzo krótkim dystansie i z bardzo niską prędkością, zgodnie z instrukcją producenta, ale i tak jest to ryzykowne.
  • Samochody z napędem 4x4: Wiele systemów napędu na cztery koła nie toleruje holowania z jedną osią w górze lub z obracającymi się kołami przy wyłączonym silniku. Może to uszkodzić skrzynię rozdzielczą lub inne elementy układu napędowego.
  • Pojazdy z zawieszeniem hydropneumatycznym: Specyfika tego typu zawieszenia sprawia, że holowanie może być problematyczne i prowadzić do uszkodzeń.
  • Pojazdy elektryczne i hybrydowe: Te samochody mają bardzo skomplikowane układy napędowe i rekuperacji energii. Holowanie ich na lince jest zazwyczaj kategorycznie zabronione przez producentów ze względu na ryzyko uszkodzenia układu elektrycznego, baterii lub silników elektrycznych.
  • Awaria na autostradzie: Jak już wspomniałem, holowanie na autostradzie przez pojazdy inne niż pomoc drogowa jest zabronione. Bezpieczeństwo jest tu priorytetem.
  • Uszkodzenie układu hamulcowego lub kierowniczego: Jeśli nie masz pełnej kontroli nad hamulcami lub kierownicą w holowanym pojeździe, holowanie jest śmiertelnie niebezpieczne. Nie ryzykuj życia swojego i innych.

Rodzaje lin holowniczych i szekli

Zanim podejmiesz decyzję: niezbędny sprzęt i ocena sytuacji

Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na holowanie bez fabrycznego ucha, musisz być do tego odpowiednio przygotowany. To nie jest chwila na improwizację z byle czym. Odpowiednie przygotowanie sprzętu i chłodna ocena sytuacji są absolutnie kluczowe dla bezpieczeństwa i minimalizacji ryzyka.

Jaka lina holownicza da radę? Wytrzymałość i prawidłowe oznakowanie

Zgodnie z polskimi przepisami, lina holownicza (połączenie giętkie) musi mieć długość od 4 do 6 metrów. Co niezwykle ważne, musi być ona odpowiednio oznakowana. Przepisy mówią o naprzemiennie białych i czerwonych pasach lub o żółtej/czerwonej chorągiewce, która jest umieszczona na środku liny. To nie jest fanaberia, lecz wymóg, który zwiększa widoczność zestawu dla innych uczestników ruchu. Poza tym, lina musi być odpowiednio wytrzymała. Upewnij się, że jej dopuszczalne obciążenie jest adekwatne do masy holowanego pojazdu. Nie oszczędzaj na tym elemencie zerwana lina w trakcie jazdy to ogromne zagrożenie.

Szekle i pasy transportowe: Twój arsenał w sytuacji awaryjnej

W sytuacji, gdy brakuje fabrycznego ucha, szekle i solidne pasy transportowe mogą okazać się Twoimi najlepszymi przyjaciółmi. Szekle to metalowe łączniki, które pozwalają na bezpieczne i mocne połączenie liny z alternatywnym punktem konstrukcyjnym. Pasy transportowe, jeśli są odpowiednio wytrzymałe i mają atesty, mogą posłużyć do stworzenia pętli wokół solidnego elementu podwozia, do której następnie zaczepisz linę. Pamiętaj, aby zawsze sprawdzać ich wytrzymałość i upewnić się, że są w dobrym stanie. Nigdy nie używaj uszkodzonych pasów czy szekli.

Chłodna ocena pola walki: czy warunki na drodze pozwalają na tę ryzykowną operację?

Zanim w ogóle pomyślisz o zapięciu liny, musisz ocenić warunki zewnętrzne. To kluczowy element planowania awaryjnego holowania. Czasem lepiej poczekać na pomoc, niż ryzykować w niesprzyjających okolicznościach:

  • Natężenie ruchu: Holowanie w gęstym ruchu miejskim jest znacznie trudniejsze i bardziej ryzykowne niż na mało uczęszczanej drodze.
  • Warunki pogodowe: Deszcz, śnieg, lód czy mgła drastycznie pogarszają widoczność i przyczepność, zwiększając ryzyko. Holowanie w takich warunkach jest wysoce odradzane.
  • Widoczność: Zmrok lub noc bez odpowiedniego oświetlenia to również czynniki, które utrudniają bezpieczne holowanie.
  • Rodzaj drogi: Drogi kręte, strome podjazdy, czy autostrady (gdzie holowanie jest zabronione) to miejsca, w których awaryjne holowanie jest szczególnie niebezpieczne.

Jeśli warunki są trudne, z mojej perspektywy, zawsze lepiej wezwać profesjonalną pomoc. Bezpieczeństwo jest bezcenne.

Punkty mocowania liny holowniczej pod samochodem

Gdzie zamocować linę, by nie urwać pół samochodu? Analiza alternatywnych punktów

Dotykamy teraz najbardziej drażliwego punktu. Jak już wspomniałem, mocowanie liny do czegokolwiek innego niż fabryczne ucho jest niezgodne z zaleceniami i przepisami. Jednak w sytuacji awaryjnej, kiedy nie masz wyjścia, a laweta nie jest dostępna od ręki, musimy szukać "mniejszego zła". Moim zadaniem jest wskazać Ci, które elementy konstrukcyjne, choć nieprzeznaczone do tego, w ostateczności mogą posłużyć jako punkt zaczepienia, zawsze z zachowaniem najwyższej ostrożności i pełnej świadomości ryzyka.

Wahacz: ostateczność czy realna opcja? Jak zrobić to z głową?

Wahacz to element zawieszenia, który łączy koło z podwoziem. Jest on dość solidny, ale nie jest zaprojektowany do przenoszenia sił wzdłużnych. Jeśli już musisz go użyć, to pamiętaj o kilku zasadach. Linę należy mocować jak najbliżej punktu mocowania wahacza do podwozia to tam konstrukcja jest najmocniejsza i najlepiej zniesie obciążenie. Nigdy nie mocuj liny na środku wahacza, bo może to spowodować jego wygięcie lub pęknięcie. Użyj szekli lub wytrzymałego pasa transportowego, aby równomiernie rozłożyć siły. To jest opcja awaryjna i ryzykowna, ale w krytycznej sytuacji może być jedynym wyjściem.

W poszukiwaniu solidnej podstawy: belka zawieszenia lub rama pomocnicza jako cel

Belka zawieszenia (np. tylna) lub fragmenty ramy pomocniczej, potocznie zwanej "sankami", są zazwyczaj masywniejsze i bardziej wytrzymałe niż pojedynczy wahacz. Te elementy są częścią konstrukcji nośnej pojazdu i są w stanie znieść większe obciążenia. Jeśli masz do nich dostęp, spróbuj zamocować linę właśnie tam. Szukaj solidnych, grubych profili, najlepiej w pobliżu punktów mocowania do głównej ramy pojazdu. Nadal jednak pamiętaj, że nie są to fabryczne punkty holownicze i zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia. Dokładnie sprawdź, czy element, do którego chcesz zaczepić linę, nie jest skorodowany lub uszkodzony.

"Czarna lista" mocowań: miejsca, których pod żadnym pozorem nie wolno dotykać

Teraz przejdźmy do absolutnych zakazów. Są elementy pojazdu, do których kategorycznie zabrania się mocowania liny holowniczej. Ich uszkodzenie może mieć katastrofalne skutki, zarówno dla pojazdu, jak i dla bezpieczeństwa jazdy. Jako doświadczony ekspert, muszę to podkreślić z całą stanowczością:

  • Stabilizatory: Są to cienkie drążki, które mają za zadanie ograniczać przechyły nadwozia. Są zbyt delikatne i łatwo je wygiąć lub zerwać.
  • Osie: Chociaż wyglądają na solidne, mocowanie liny bezpośrednio do osi może uszkodzić łożyska kół, przeguby lub inne elementy układu napędowego.
  • Układ wydechowy: Tłumiki i rury wydechowe są mocowane na gumowych wieszakach i są bardzo wrażliwe na szarpnięcia. Łatwo je urwać lub uszkodzić.
  • Zderzaki i ich wzmocnienia: Jak już wspominałem, zderzaki są zbyt delikatne. Ich plastikowe lub cienkie metalowe wzmocnienia nie są przeznaczone do przenoszenia sił holowniczych.
  • Elementy układu kierowniczego: Drążki kierownicze, końcówki drążków, czy inne elementy układu kierowniczego są absolutnie zakazane. Ich uszkodzenie może doprowadzić do utraty kontroli nad pojazdem holowanym, co jest śmiertelnie niebezpieczne.

Procedura awaryjna krok po kroku: instrukcja bezpiecznego holowania

Jeśli podjąłeś już decyzję o awaryjnym holowaniu, a warunki na to pozwalają, musisz działać metodycznie i z najwyższą ostrożnością. Każdy etap tej procedury jest kluczowy dla bezpieczeństwa Twojego i innych uczestników ruchu. Nie ma tu miejsca na pośpiech czy niedbalstwo.

Jak prawidłowo zapleść i zabezpieczyć linę na elemencie konstrukcyjnym?

To jest moment, w którym musisz wykazać się precyzją. Pamiętaj, że improwizacja jest tu koniecznością, ale improwizacja przemyślana:

  1. Wybierz najsolidniejszy punkt: Zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami, zlokalizuj najmocniejszy i najmniej narażony na uszkodzenia element konstrukcyjny (np. wahacz blisko podwozia, belka zawieszenia).
  2. Użyj szekli lub pasa transportowego: Jeśli masz szekle, użyj ich do stworzenia bezpiecznego punktu zaczepienia. Jeśli masz wytrzymały pas transportowy, owiń go kilkukrotnie wokół wybranego elementu, tworząc solidną pętlę, do której następnie zaczepisz linę. Upewnij się, że pas jest dobrze napięty i nie ma luzów.
  3. Dokładne owinięcie liny: Jeśli nie masz szekli ani pasa, a lina ma odpowiednie pętle, owiń ją kilkukrotnie wokół elementu, tak aby siły rozkładały się na jak największej powierzchni. Unikaj ostrych krawędzi, które mogą przeciąć linę.
  4. Zabezpieczenie przed zsunięciem: Upewnij się, że lina nie ma możliwości zsunięcia się z punktu mocowania. Możesz użyć dodatkowych opasek zaciskowych lub mocnego drutu, aby ją unieruchomić, ale tylko w sposób, który nie uszkodzi liny ani pojazdu.
  5. Sprawdzenie napięcia: Delikatnie pociągnij linę, aby sprawdzić, czy mocowanie jest stabilne i nie ma luzów. Każde szarpnięcie będzie przenosić ogromne siły, więc mocowanie musi być absolutnie pewne.

Klucz do sukcesu: jak komunikować się z drugim kierowcą, by uniknąć katastrofy?

Komunikacja to podstawa bezpiecznego holowania. Bez niej, nawet najlepszy sprzęt i technika na niewiele się zdadzą. Kierowcy obu pojazdów muszą być ze sobą w stałym kontakcie. Przed rozpoczęciem jazdy ustalcie jasne sygnały:

  • Miganie światłami: Na przykład, jedno mignięcie długimi światłami oznacza "ruszamy", dwa mignięcia "hamujemy".
  • Sygnały ręczne: W ciągu dnia, gdy widoczność jest dobra, sygnały ręczne mogą być bardzo pomocne.
  • Telefon komórkowy: Jeśli macie zestawy głośnomówiące, stała rozmowa telefoniczna jest najbezpieczniejszą formą komunikacji.

Upewnijcie się, że obaj kierowcy rozumieją sygnały i są gotowi do natychmiastowej reakcji. To może zapobiec wielu niebezpiecznym sytuacjom.

Technika jazdy z "balastem": jak płynnie ruszać i hamować, aby lina była zawsze napięta?

Samo mocowanie to jedno, ale prawidłowa technika jazdy to drugie. To ona decyduje o tym, czy holowanie przebiegnie bezpiecznie. Oto najważniejsze zasady, które zawsze powtarzam moim klientom:

  • Płynne ruszanie: Kierowca pojazdu holującego powinien ruszać niezwykle delikatnie, bez gwałtownych szarpnięć. Lina powinna być napinana stopniowo.
  • Utrzymywanie stałego napięcia liny: To jest kluczowe. Kierowca holowanego pojazdu powinien delikatnie hamować, aby lina była zawsze napięta. Zapobiega to szarpnięciom i zmniejsza ryzyko uszkodzeń.
  • Unikanie gwałtownych manewrów: Żadnych szybkich skrętów, gwałtownych hamowań czy przyspieszeń. Wszystkie manewry muszą być przewidywalne i wykonywane z dużym wyprzedzeniem.
  • Zachowanie odpowiedniej odległości: Zawsze zachowujcie większą odległość od poprzedzających pojazdów, aby mieć więcej czasu na reakcję.
  • Limity prędkości: Bezwzględnie przestrzegaj limitów prędkości: 30 km/h w terenie zabudowanym i 60 km/h poza nim. To nie są sugestie, to są przepisy, które mają chronić Was i innych.

Najczęstsze błędy, które kończą się tragedią (i wysokimi kosztami)

W mojej pracy widziałem wiele przypadków, gdzie z pozoru drobne błędy podczas holowania kończyły się poważnymi konsekwencjami. Chcę Cię przed nimi ostrzec, bo świadomość zagrożeń to pierwszy krok do ich uniknięcia.

Błąd #1: Gwałtowne szarpnięcie przy ruszaniu prosta droga do zniszczeń

To chyba najczęściej popełniany błąd i jeden z najgroźniejszych. Kiedy pojazd holujący rusza gwałtownie, lina gwałtownie się napina, a na punkty mocowania działają ogromne siły dynamiczne. To tak, jakbyś próbował wyrwać coś z ziemi. Skutki mogą być opłakane: zerwanie liny, wyrwanie wahacza, uszkodzenie zderzaka, a nawet uszkodzenie skrzyni biegów w pojeździe holującym. Zawsze, ale to zawsze, ruszaj płynnie i delikatnie, pozwalając linie stopniowo się napiąć.

Błąd #2: Wybór najłatwiejszego, a nie najmocniejszego punktu zaczepienia

W stresie łatwo jest pójść na skróty i wybrać pierwszy lepszy, łatwo dostępny element. Niestety, często jest to zderzak, stabilizator czy element układu wydechowego. Jak już wiesz, są to miejsca absolutnie niewłaściwe. Pokusa wyboru łatwego punktu jest duża, ale konsekwencje mogą być bardzo kosztowne. Zawsze poświęć dodatkowe minuty na znalezienie najsolidniejszego elementu konstrukcyjnego, nawet jeśli dostęp do niego jest trudniejszy. Lepiej się ubrudzić, niż później płacić krocie za naprawę.

Błąd #3: Ignorowanie limitów prędkości i zasad oznakowania zestawu

Wielu kierowców, chcąc jak najszybciej zakończyć holowanie, ignoruje przepisy dotyczące prędkości i oznakowania. Jazda z prędkością 80 km/h z holowanym autem to proszenie się o kłopoty. Zwiększa się droga hamowania, trudniej utrzymać kontrolę nad zestawem, a w razie kolizji skutki są znacznie poważniejsze. Brak trójkąta ostrzegawczego z tyłu holowanego pojazdu czy niewłączone światła mijania w pojeździe holującym to nie tylko mandaty, ale przede wszystkim zwiększone ryzyko wypadku. Pamiętaj, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, a przepisy są po to, by je zapewnić.

Kiedy zdrowy rozsądek musi wygrać: dlaczego laweta jest często najtańszym rozwiązaniem?

Po tym wszystkim, co powiedziałem, mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z ryzyka związanego z awaryjnym holowaniem bez fabrycznego ucha. Jako Ryszard Kowalczyk, zawsze będę namawiał do zdrowego rozsądku. Często to, co na pierwszy rzut oka wydaje się droższe, w dłuższej perspektywie okazuje się najtańszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Prosty rachunek: porównanie kosztu lawety z ceną naprawy zawieszenia lub zderzaka

Zastanów się przez chwilę: ile kosztuje wezwanie lawety? Zazwyczaj jest to kilkaset złotych, w zależności od dystansu i pory dnia. A ile kosztuje wymiana wahacza, naprawa uszkodzonego zderzaka, czy, co gorsza, naprawa skrzyni biegów lub elementów układu kierowniczego? Te koszty mogą sięgać od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Do tego dolicz czas stracony na wizyty u mechanika i potencjalne problemy z ubezpieczycielem, jeśli uszkodzenia wynikną z nieprawidłowego holowania. Prosty rachunek pokazuje, że laweta to inwestycja w bezpieczeństwo i spokój, która bardzo często po prostu się opłaca.

Bezpieczeństwo i święty spokój: bezcenna wartość profesjonalnej pomocy drogowej

Poza aspektami finansowymi, jest jeszcze coś, co jest bezcenne to bezpieczeństwo i Twój święty spokój. Profesjonalna pomoc drogowa to gwarancja, że Twój pojazd zostanie przetransportowany bezpiecznie, zgodnie z przepisami i bez ryzyka dodatkowych uszkodzeń. Nie musisz martwić się o mandaty, o to, czy lina wytrzyma, czy coś się nie urwie. Po prostu czekasz na lawetę, a potem na warsztat. To pozwala uniknąć ogromnego stresu i potencjalnych zagrożeń dla Ciebie, Twoich pasażerów i innych uczestników ruchu.

Przeczytaj również: Holowanie roweru: Kiedy legalne, a kiedy mandat? Sprawdź przepisy

Jak sprawnie wezwać pomoc drogową w Polsce i o co zapytać dyspozytora?

Jeśli zdecydujesz się na wezwanie lawety (a do tego Cię gorąco zachęcam!), oto kilka praktycznych wskazówek:

  • Przygotuj informacje: Przed telefonem miej pod ręką dokładną lokalizację (najlepiej współrzędne GPS lub numer słupka drogowego), markę i model auta, rodzaj awarii (np. brak ucha holowniczego, automatyczna skrzynia biegów).
  • Zadzwoń pod numer alarmowy lub do zaufanej firmy: Jeśli masz ubezpieczenie assistance, zadzwoń pod numer podany w polisie. W przeciwnym razie poszukaj lokalnej firmy pomocy drogowej.
  • Zapytaj o szacowany czas przyjazdu: To ważne, abyś wiedział, ile będziesz musiał czekać.
  • Zapytaj o koszt: Upewnij się, że znasz orientacyjny koszt usługi. Pamiętaj, że cena może zależeć od dystansu, pory dnia i rodzaju pojazdu.
  • Poinformuj o specyfice pojazdu: Koniecznie powiedz dyspozytorowi, jeśli masz auto z automatyczną skrzynią biegów, napędem 4x4, hybrydę lub elektryka. To kluczowe, aby wysłano odpowiednią lawetę (np. z platformą, a nie holującą na osi).

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Ryszard Kowalczyk

Ryszard Kowalczyk

Jestem Ryszard Kowalczyk, pasjonat motoryzacji z ponad 15-letnim doświadczeniem w branży. Moja kariera rozpoczęła się od pracy w warsztatach samochodowych, gdzie zdobyłem praktyczne umiejętności w diagnostyce i naprawie pojazdów. Z czasem rozszerzyłem swoją wiedzę o aspekty związane z rynkiem motoryzacyjnym, marketingiem oraz nowinkami technologicznymi w tej dziedzinie. Specjalizuję się w analizie trendów motoryzacyjnych oraz recenzjach pojazdów, co pozwala mi dostarczać rzetelne i wartościowe informacje dla entuzjastów motoryzacji. Moje podejście opiera się na dokładności i obiektywizmie, co sprawia, że czytelnicy mogą mi zaufać jako źródłu wiedzy. Pisząc dla csmoto.pl, dążę do tego, aby inspirować innych do odkrywania fascynującego świata motoryzacji oraz dzielić się moją pasją. Moim celem jest nie tylko informowanie, ale także edukowanie czytelników, aby podejmowali świadome decyzje dotyczące zakupu i użytkowania pojazdów.

Napisz komentarz

Holowanie auta bez ucha: bezpiecznie, zgodnie z prawem i bez szkód?